Menu
MAMA / NAJNOWSZE / PRZEMYŚLENIA

Na pogodę i niepogodę pod pieluszką

Kiedy na świecie pojawia się dziecko, chcemy dla niego jak najlepiej w każdej dziedzinie życia. Chcemy, by znane z opowieści kolki, nigdy się nie pojawiły, a także żeby maleństwo było spokojne i dobrze spało. Jedną z trosk jest też ta o delikatną skórę niemowlaka. Każda młoda mama z pewnością wie, że zmiana pieluszki to jedna z najczęściej wykonywanych czynności w ciągu dnia, warto ją wykorzystać i przy okazji zadbać o skórę dzidziusia.

 

Dlaczego skóra małego dziecka potrzebuje szczególnej pielęgnacji?

 

Ano dlatego, że skóra maluszka rozwija się do 3. roku życia i do tego czasu nie stanowi pełnej bariery ochronnej, tak jak skóra dorosłego. Dobrze też wiemy, że skóra, a w szczególności pupa maluszka, na co dzień narażona jest na otarcia i odparzenia, chociażby poprzez obcowanie z pieluchą. I dlatego właśnie tak ważna jest odpowiednia pielęgnacja.

 

 

Jako młode mamy ciągle dostajemy od kogoś dobre rady, obrzucane jesteśmy natłokiem różnych informacji: jak dbać o skórę, jak układać do snu, jakich kosmetyków używać, co ile karmić, czy co ile zmieniać pieluszkę. I gdy damy się wciągnąć w ten gąszcz złotych porad możemy naprawdę się zagubić. Ważne jest, by znaleźć złoty środek i słuchać własnej intuicji, bo to my, mamy wiemy, co jest dla naszego dziecka najlepsze. I przyznam, że mnie takie rozwiązanie sprawdza się doskonale, bo przecież nie istnieje idealny plan na codzienne życie z maluszkiem. Ciągle nas coś zaskakuje, nie możemy zaplanować, co ile będziemy zmieniać pieluchę. Nie da się też zaplanować dokładnej pory karmienia, czy tego, jak dziecko zareaguje na wybrane przez nas produkty do pielęgnacji. Musimy kierować się wspomnianą intuicją i wiedzą. Nie dajcie sobie wmówić, że nie znacie swojego dziecka, bo nawet jeśli dopiero się poznajecie, to Wasze serce na pewno dobrze Wam podpowie.

 

 

Pamiętam doskonale, jak na początku mojej macierzyńskiej drogi bałam się, że nie będę umiała odpowiednio zajmować się maluszkiem, że nie będę umiała utulić, nakarmić, czy prawidłowo zmienić pieluchy. To jest naprawdę śmieszne, ale wiecie, że teraz, po siedmiu latach, kiedy urodził się Lew, w szpitalu zastanawiałam się, w którą stronę zapina się pampersa, tzn. którą stronę kładzie się pod pupę… stałam nad przewijakiem i próbowałam rozgryźć, jak to było… popatrzyłam, pomyślałam i udało się:) Tego się nie zapomina! Chociaż w sumie tutaj bym polemizowała, bo właśnie przypomniało mi się, jak koleżanka opowiadała, że gdy urodziła drugą córkę i leżała z nią w szpitalu po porodzie, to po całym dniu zorientowała się, że nie zmieniła malutkiej pieluchy… po prostu zapomniała, że trzeba! Dacie wiarę? 🙂

 

 

Na rynku jest wiele kosmetyków, które pomagają młodym mamom w codziennej pielęgnacji skóry niemowlaka. Wybór jest tak ogromny, że możemy testować i sprawdzać do woli. Jeśli chodzi o pielęgnację pupy, ja po raz drugi postawiłam na znaną mi już markę Sudocrem, bo lubię wybierać sprawdzone rozwiązania. Na odparzenia Sudocrem sprawdził się idealnie, kiedy Lily była mała. Teraz jest podobnie. Na razie niepogoda w pieluszce przydarzyła nam się tylko raz, w szpitalu i szybko sobie z nią poradziliśmy. Uważam, że Sudocrem w słoiczku jest najlepszym na rynku kremem na odparzenia u niemowląt. Działa szybko, co w przypadku delikatnej skóry dziecka jest bardzo ważne. Krem jest bardzo wydajny i wystarcza na długo.

 

 

Tutaj przy okazji chciałam wspomnieć o prawidłowym aplikowaniu kremu, wiele mam robi to niepoprawnie – tak przynajmniej wynika z mojej kilkuletniej obserwacji. Zazwyczaj widzę białe od kremu pupki, a to oznacza, iż za dużo kremu zostało nałożone. Prawidłowa aplikacja powinna wyglądać zupełnie inaczej. Przed zapięciem pieluszki powinniśmy bardzo dokładnie wmasować krem, by na pupie dzieciaczka nie pozostały białe ślady. Wystarczy użyć minimalną ilość produktu. Zapewniam Was, zadziała.

 

 

Po wyjściu ze szpitala poznaliśmy Sudocrem care & protect. Jest to maść do codziennej pielęgnacji skóry pod pieluszką. Dzięki temu, że ma potrójne działanie, zapobiega odparzeniom i co najważniejsze możemy ją stosować od pierwszych dni życia aż do odpieluchowania. Śmiało mogę powiedzieć, że pogodę w pieluszce zawdzięczam właśnie tej maści. Od prawie 3 miesięcy się z nią nie rozstaje. Towarzyszy mi nie tylko w domu, ale i na spacerach. Ma fajną konsystencję, bardzo łatwo się rozprowadza, dzięki czemu służy na długo. Warto wspomnieć, że pupkę Lwa smaruję przy każdej zmianie pieluszki, by zapobiec odparzeniom. Jeśli jeszcze nie znacie tej maści, to z całego serca mogę ją zarekomendować, ponieważ produkty Sudocrem są bezpieczne dla malutkich dzieci. Plusem jest też dostępność, bo możecie je kupić w większości aptek stacjonarnych i internetowych, a nawet w drogeriach sieciowych.

 

Wszyscy pragniemy, by nasze maluszki były zdrowe, i by nie musiały zmagać się z odparzeniami pupy, a kiedy nam się już przytrafią, to chcemy je jak najszybciej wyleczyć. Tutaj z pomocą przychodzi wspomniany wyżej Sudocrem w słoiczku.

 

Wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć, więc opcja Sudocrem care & protect sprawdzi się idealnie w codziennej pielęgnacji. Cieszmy się codziennością, wspólnymi chwilami i wykorzystujemy czas na bycie najlepszą mamą, niech pielęgnowanie naszych maluszków nie spędza nam snu z powiek, bo są marki, którym możemy zaufać.

 

Zobaczcie jak przyjemne może być zmienianie pieluszki, nasz film dla marki Sudocrem:

 

 

Post powstał we współpracy z marką Sudocrem

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pani Sowa
Pani Sowa
3 listopada 2018 01:00

Przepiękne zdjęcia i film! Śliczne! <3

A Sudokrem też stosujemy 🙂 Na co dzień Linomag, a na podrażnienia koniecznie Sudocrem – nie zawiódł ani razu 🙂

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x