Oferta zajęć dodatkowych jest teraz bardzo bogata. Coraz bardziej powszechne jest zapisywanie dzieci na zajęcia z plastyki, tańca, teatru, języków obcych czy gry na instrumentach. Zajęcia takie mają bardzo dużo plusów – pod warunkiem, ze nie obciążają dzieci i są dobierane pod kątem zainteresowań naszych pociech, a nie nas samych. Nie możemy dopuścić do tego, by dzieci uczęszczały na zajęcia dodatkowe tylko dlatego, ze to nasze niespełnione potrzeby. Niestety często zdarza się tak, ze zapisując dziecko na zajęcia robimy to dla własnego dobra, a nie dobra dziecka. Wiadomo, ze każdy tatuś widziałby swojego syna na treningach sportowych, a mamusie swoje córki na zajęciach z baletu. Jednak dziecko nie zawsze podziela nasze pragnienia. Warto zatem słuchać dzieci bo ważne jest, by pozwolić im rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Jeśli widzisz, że Twoje dziecko ma poczucie rytmu i lubi muzykę – możesz zapisać je na naukę gry na instrumencie, czy tańce. A co jeśli dziecko wykazuje więcej zainteresowań? No, na pewno nie zapisywać na wszystkie możliwe zajęcia. A znam takie przypadki: „Zapisałam dziecko na taniec, teatr, w piątki na karate, a w soboty jeszcze basen – jak podrośnie, to zadecyduje na jakie zajęcia chce chodzić”. Potem okazuje się, ze dziecko jest przemęczone, zniechęcone i w rezultacie nie wynosi z zajęć tego, czego rodzice oczekują. Co gorsza, uczęszczanie na takie niechciane zajęcia może dziecko zablokować i odrzucić chęć nauki. Poza tym dziecko, które nie ma czasu na zabawę, odpoczynek, czy po prostu nudę często nie wie co lubi, a co nie. Dlatego, ze ciągle uczestniczy w tym, co jest mu z góry narzucone. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ będąc ostatnio z Lily na zajęciach z baletu zauważyłam, że rodzice lubią przechwalać się na jakie to warsztaty ich dziecko nie chodzi. Zapominając w tym wszystkim o dziecku. Przecież na takim etapie trzylatek najbardziej potrzebuje naszej uwagi, miłości, spaceru, zabawy w chowanego czy wspólnego pomalowania farbami. Bliskości. Gdzie jak nie w domu stworzymy dziecku najlepsze warunki do rozwijania jego pasji – zapewniając mu naszą obecność, rozmowę, przytulanie sprawiamy, ze rozwija się ono prawidłowo. Rozumiem, że hasła reklamowe, które promują zajęcia dodatkowe mogą wzbudzić w nas wątpliwości. Też je miałam. „Stymulują rozwój, wspomaganie rozwoju ruchowego, rozwijanie pasji, wspomaganie inteligencji” itd. Widząc takie reklamy zastanawiamy się, czy my to wszystko możemy dać swojemu dziecku? Nie wgłębiając się w temat idziemy na łatwiznę i od najmłodszych lat zapisujemy dzieci na wszystkie zajęcia dodatkowe. Jednak to złudne dobro. Jak wspomniałam, to my możemy dać naszym dzieciom najwięcej! Dlatego ważne jest by zachować umiar przy wyborze zajęć. Nie chciałabym byście zrozumieli mnie źle. Bardzo cenię wszystkie formy organizowania wolnego czasu potomstwu, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. Za pomocą takich zajęć dziecko może nawiązywać nowe znajomości, rozwijać zainteresowania, wzbogacać wiedzę i zachować aktywność fizyczną, co jest oczywiście bardzo ważne. I nie ma recepty na to, kiedy najlepiej zapisać malucha na takie zajęcia. To kwestia indywidualna. Zależy to też w dużej mierze od tego, jak dziecko spędza czas i co chcemy dziecku zapewnić. Jeśli posłuchasz swojego sumienia i pragnień dziecka, to na pewno zdecydujesz prawidłowo! Ostatnia kwestia o której chciałam wspomnieć to rezygnacja dziecka z zajęć. Bywa tak, że dziecko nie che już chodzić na zajęcia… i powodów może być milion. Nie obrażajmy się na nie, nie zmuszajmy! Nie doprowadzajmy do tego, by nasze dzieci chodziły na zajęcia tylko dla nas – bo inaczej się na nie zezłościmy!


















