Menu
LIFESTYLE / MAMA / NAJNOWSZE / PRZEMYŚLENIA

Jak uratowałam włosy po ciąży.

Myślę, że każda kobieta po prodzie zmaga się z wypadaniem włosów.

Jak mówią specjaliści, podobno jest to proces zupełnie naturalny i nie należy się go bać. Mimo zapewnień lekarzy temat jest niepokojący i młode mamy szukają informacji w sieci. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć moją historię… historię, jak uratowałam włosy po ciąży! 

 

Kiedy urodziłam pierwszą córkę, włosy wypadały mi garściami. Bałam się, że będę łysa. Dosłownie i nie boję się o tym mówić. Temat ten spędzał mi sen z powiek, wszędzie były moje włosy. W Warszawie mieszkałam wtedy dopiero od kilku miesięcy, więc nawet nie miałam koleżanek z podobnym problem. Ze wszystkim byłam sama. Szukałam różnych domowych sposobów, by zatrzymać wypadanie włosów, jednak nic nie zdawało egzaminu. W końcu mój mąż, widząc, jak się martwię, powiedział: zetnij włosy na króciutko, na pewno będziesz wyglądać pięknie i włosy Ci się wzmocnią.

 

Byłam tak zdesperowana, że poszłam za jego pomysłem. Włosy faktycznie się wzmocniły albo krótkie nie były tak zauważalne, bo nie ciągnęły się na szczotce i nie plątały pod nogami czy w zlewie. Wiem jedno, te 7 lat temu zrobiłam dobrze. To mi pomogło. Psychicznie, ale i wizualnie, uważam, że wyglądałam dobrze. Czy teraz zdecydowałabym się na podobne rozwiązanie? Pewnie tak, ale na szczęście nie musiałam, bo uratowałam swoje włosy zupełnie inaczej, poczytajcie. 

 

 

Teraz, po prawie 8 latach musiałam ponownie zmierzyć się z problem. Jednak, tak jak wspomniałam, nie chciałam posuwać się do tak drastycznych zmian, jak obcinanie włosów na krótko. Lubię je, mimo wszystko. Kiedy byłam w ciąży, włosy miałam piękne, grube, lśniące i czułam jakby było ich więcej. Podobno jest to zupełnie normalne i nie tylko ja odczuwałam takie zmiany. Dzieje się to dzięki wzrostowi hormonów, które sprawiają, że włosy w ciąży bardzo się wzmacniają. I kiedy kobiekty szukają odpowiedzi na pytanie, dlaczego po porodzie włosy tak bardzo wypadają, słyszą: to normalna fizjologiczna reakcja organizmu. Domowych sposobów na wypadające wlosy jest wiele, nie wszystkie można stosować, gdy karmi się piersią. 

 

Mąż znowu, po 8 latach powiedział mi te same słowa: zetnij włosy na krótko, zobaczysz, że odżyją!

 

Tym razem nie poszłam za jego pomysłem tak od razu, postanawiałam zawalczyć. Wyszło dość spontanicznie, ponieważ pewnego dnia zapytałam swoje obserwatorki na Instagramie, jakie preparaty zapobiegające wypadaniu włosów polecają, dość jednoznacznie odpowiadały, że Vitapil. Żeby było zabawniej, to dwa dni wcześniej odezwała się do mnie właśnie marka Vitapil z propozycją współpracy, którą ja jednak początkowo odrzuciłam. Nigdy nie przyjęłam propozycji współpracy od żadnej marki produkującej suplementy diety. Tylko dlatego, że ja po prostu nie wierzę w magiczne działanie wszystkich tych syropków na przeziębienie czy maści na zespół niespokojnych stóp. Przyznam szczerze, że w Waszych poleceniach zobaczyłam tak ogromną ilość wiadomości z polecaniami Vitapil’u, to zaczęłam się zastanawiać…. i stwierdziłam, dobra, raz się żyje! I postanowiłam spróbować. Dziś nie żałuję, bo te produkty naprawdę działają! Dacie wiarę? Działają! Mało tego, one uratowały moje włosy przed strzyżeniem!

 

Marka zaproponowała mi dwa produkty Vitapil Mama ze względu, że jestem mamą karmiącą i Vitapil Lioton. Muszę przyznać, że bałam się, iż nie będę systematyczna i będę zapominała o łykaniu tabletki. Jednak opracowałam sobie strategię, że zawsze po śniadaniu łykałam tabletkę i dopiero robiłam kawę. I tak mięło 60 dni kuracji… na tyle mocno się przyzwyczaiłam, że mocno zastanawiam się, czy nie wykupić kolejnego opakowania. Ciekawa jestem, czy ten efekt wow już utrzyma się na zawsze. Zauważyłam, że po kuracji moje włosy są bardziej lśniące, wzmocnione i nawilżone. Już po dwóch tygodniach stosowania zauważyłam poprawę. I o ile tabletki stosowałam codziennie, to Lotion już nie. Starałam się używać przy każdym myciu głowy, wcierałam go po prostu w skórę głowy. Ma przyjemny zapach i nie obciąża włosów. Lioton, co najwazniejsze nie tylko zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów, ale również stymuluje porost nowych. 

 

Myślę, że wypadania włosów po ciąży nie da się uniknąć, każda kobieta musi przez to przejść. Jednak widok szczotki do włosów w tym okresie może być naprawdę ciężki, dlatego przede wszystkim zadbajmy o dietę, by była bogata w witaminy z grupy B, cynku, miedzi, a także żelaza. Na wypadanie włosów dobrze działają też witaminy A, E i C. Wszystkie te witaminy znajdziemy w warzywach i owocach. Zaraz po tym, jak zadbamy o dietę, możemy wspomóc się suplementami. 

 

Dla kogo jest Vitapil Mama?

  • Myślę, że dla wszytskich osób zmagajacych się z nadmiernym wypadaniem włosów. Kurację może przejść każdy, nie tylko Mamy. A to, że mogą go stosować mamy karmiące tylko potwierdza, że jest to produkt bezpieczny. Także, jeśli masz słabe, wypadające włosy, działaj! Preparat zawiera aż 17 aktywnych składników. Składniki te działają od wewnątrz – nie tylko na łodygę włosa, ale przede wszystkim na cebulkę i gruczoły łojowe. Sprawiają, że włosy stają się mocne, elastyczne i bardziej lśniące. Odpowiednio dobrane substancje aktywne m.in. biotyna, selen i cynk – pomagają zachować zdrowe włosy.


    Skład: 

    L-cysteina 70 mg* | L-metionina 70 mg* | Witamina C (kwas L-askorbinowy) 40 mg (50%)** | Sproszkowane pędy bambusa (75% krzemionki) – w tym krzem 20 mg*, 7 mgŻelazo (fumaran żelaza (II)) 14 mg (100%)** Cynk (cytrynian cynku) 10 mg (100%)** Niacyna (amid kwasu nikotynowego) 8 mg*** (50%)** | Kwas pantotenowy (D-pantotenian wapnia) 3 mg (50%)** | Witamina B2 (ryboflawina) 0,7 mg (50%)** | Witamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny) 0,7 mg (50%)**  | Witamina B1 (monoazotan tiaminy) 0,6 mg (55%)** Miedź (glukonian miedzi(II)) 0,5 mg (50%)** | Witamina A (beta-karoten) 200 µg ekwiwalentu retinolu (25%)** | Kwas foliowy (kwas pteroilomonoglutaminowy) 200 µg (100%)** | Jod (jodek potasu) 75 µg (50%)** Selen (selenian (IV) sodu) 30 µg (55%)** | Biotyna (D-biotyna) 25 µg (50%)** Witamina B12(cyjanokobalamina) 1,4 µg (56%)** | *zalecane dzienne spożycie nie zostało ustalone  | ** % zalecanego dziennego spożycia *** ekwiwalent niacyny

Czy polecam?

Zdecydowanie tak. Wiadomo, że efektów nie zobaczycie od razu, ale na dobre rzeczy warto poczekać. Ja, tak jak pisałam Wam już wyżej, pierwsze efekty widziałam po dwóch tygodniach. Teraz mam pełno odstających włosków, nad którymi często nie mogę zapanować, ale to tylko napawa mnie optymizmem, że włosy odrastają. Z perspektywy czasu cieszę się, że mogłam wypróbować te dwa produkty i z ręką na sercu powiedzieć, że to działa! Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia. Muszę powiedzieć zdanie, którego nigdy w dzieciństwie nie lubiłam: miałyście rację! 🙂 

 

 

Dlatego, Droga Mamo, która najprawdopodobniej zmagasz się z problemem wypadających włosów, chciałam Ci powiedzieć, Vitapil Mama może Ci tylko pomóc. Życzę Ci tego z całego serca i wiedz, że nie jesteś sama. Każda młoda mama (niestety) musi przejść przez ten etap, ale wiem (z autopsji), że warto zaufać i wspomóc się produktami Vitapil. To one uchroniły mnie przed ścięciem włosów, bo różnice widać gołym okiem. Włosy są teraz mocniejsze, zdrowsze i lśniące. Jestem szczęśliwa, że dałam się namówić i spróbowałam, bo jak widać kuracja te wyszła mi na dobre! 🙂 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
Magda
21 stycznia 2020 21:48

Ja przynajmniej raz w roku mam problem z wypadaniem włosów. Włosy są dla mnie symbolem kobiecości i nie ukrywam, że mocno martwi mnie ich utrata. Stosowałam już różne specyfiki i niestety problem cały czas wraca. Vitapil Mama poleciła mi znajoma fryzjerka. Stosuję dopiero od dwóch dni, więc trudno mówić o efektach, ale jestem dobrej myśli 🙂

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x