GALARETKI „ROBACZKI” – atrakcja każdej imprezy!

Wspominałam Wam już kiedyś, że galaretka z bitą śmietaną kojarzy mi się z ulubionym deserem
z dzieciństwa? Pamiętam, jak robiła nam ją babcia, mama i ciocia na wakacjach.
To jeden z najprostszych deserów świata. Dzieci ją uwielbiają!
Na naszym przykładzie mogę stwierdzić, że nie tylko dzieci, bo kolorowej galaretki nigdy nie odmówi sobie nawet mój mąż. ;)

I choć „na co dzień” przygotowuję domowe galaretko-żelki z naturalnych soków i agar-agar to dziś mam propozycję może mniej zdrową ze względu na cukier i barwniki, które znajdują się w galaretce
z torebki, ale za to efektowną i zaskakującą. Z pewnością urozmaici każde przyjęcie urodzinowe i nie tylko… My w weekendy dajemy sobie przyzwolenie na jedzenie słodyczy, czego raczej unikamy w ciągu tygodnia. Staram się też, by nie były to słodycze ze sklepu, ale takie przygotowane razem w domu. Wolne weekendy wykorzystujemy na wspólne spędzanie czasu i cieszenie się sobą. Czy to na leżakowaniu do południa w łóżku, wspólnym gotowaniu, pieczeniu, sprzątaniu zabawek, zabawie
w chowanego czy wyjściu do kina. Taki czas jest potrzebny. I to właśnie dlatego tęsknię za weekendem już w poniedziałek, gdy na nowo zaczyna się maraton: praca, przedszkole, dom.


Wracając do naszego deseru, który chcemy Wam dziś pokazać, to są to „robaczki” z galaretki. Pierwszy raz robiłam je na Halloween i stały się hitem imprezy, znikały w ekspresowym tempie! Dzieci były szczęśliwe, że mogą zjadać trzęsące się, galaretowate robale. Radości nie było końca.
A raczej była jak z talerza zniknęły wszystkie robaki. ;D

Wypróbowałam różne przepisy. Robiłam, a raczej próbowałam robić robaczki z domowej galaretki,
o której wspominałam Wam wyżej, ale nie wychodziły. Agar-agar sprawia, że galaretka jest bardziej krucha i wyjęcie żelek ze słomek graniczy z cudem. Wszystkie wylądowały w koszu.

Najlepiej sprawdza się galaretka z torebki, ale trzeba rozrobić ją w mniejszej ilości wody, niż jest napisane na opakowaniu. 

Do przygotowania naszych „robaczków” z galaretki potrzebujemy:

– galaretki
– słomek

– wysokiej szklanki

Zaczynamy od rozciągnięcia słomek. Następnie związujemy je gumką, tak by wszystkie były mocno ściśnięte.
Wkładamy do wysokiej szklanki. I odstawiamy na bok, żeby przygotować galaretkę.

Do miski wlewamy 250 ml wrzącej wody, wsypujemy galaretkę i mieszamy do rozpuszczenia. Odstawiamy do ostudzenia. Gdy galaretka jest już lekko wystudzona, wlewamy ją do naszych słomek, tak by zapełniła dno szklanki.

Tak zalane słomki wstawiamy do lodówki na 20 minut — do zastygnięcia galaretki. A w tym czasie przygotowujemy drugi kolor galaretki w taki sam sposób jak pierwszą. Studzimy.

Gdy galaretka w szklance jest już zastygnięta, uzupełniamy słomki kolejną, wystudzoną galaretką.
I odstawiamy do lodówki na minimum 2 h. Do zastygnięcia.

Wyjmujemy z lodówki i zabieramy się za nasze robaczki. Wyjmujemy słomki ze szklanki, pozostałości galaretki obdrapujemy i rozdzielamy słomki, następnie ściskając słomkę, pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym każdej słomki wyciskamy robaczki na talerz. I to wszystko! ;)

Jeśli Wasze robaczki wychodzą opornie, wtedy należy słomkę zmoczyć na kilka sekund w ciepłej wodzie. Takie wyciśnięte robale najlepiej włożyć jeszcze na 30 minut do lodówki.

Jeśli wpis Ci się podobał, będzie nam bardzo miło, jeśli udostępnisz go swoim znajomym. 
Zapraszamy na naszego Facebooka, gdzie możemy spotykać się codziennie –> FB LILYLIFE 

Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *