Menu
LIFESTYLE / MAMA / NAJNOWSZE

Baby blues – jak wspierać młode mamy?

Przyjście na świat małego człowieka wzbudza wielkie emocje. Pamiętam, kiedy urodziłam pierwszą córkę, czułam spełnienie, ogromne szczęście ale i niepokój. Zastanawiałam się, jak to będzie, czy będę dobrą mamą, czy poradzę sobie z nowymi obwowiązkami i czy stanę na wysokości zadania? Kilka miesięcy temu na świat przyszedł nasz syn, tak bardzo wyczekiwany, wymarzony… i wiecie co? Emocje były dokładnie te same, choć już dobrze mi znane. Wiedziałam, co mnie czeka, a raczej co może mnie czekać… Jakie stany, jakie wahania nastrojów, zmęczenie, rozdrażenienie na przemian z euforią i wiele, wiele innych emocji, które z pewnością poznała każda kobieta po porodzie… Ja potrafiłam np. płakać i śmiać się jendocześnie!

 


Jakiś czas temu na swoim InstaStory zapytałam swoje obserwatorki, czy wiedzą, co to jest baby blues?
Nie byłam zdziwiona, bo, zdecydowana większość doskonale wiedziała, co to za stan. O baby bluesie słyszymy coraz częściej, kobiety w końcu zaczęły o tym mówić. Złe stany emocjonalne po porodzie dotyczą większości kobiet, a baby bluesa doświadcza podobno nawet 85 % kobiet.

 

Poród dla kobiety to ogromny wysiłek i wszystkie stany związane z samopoczuciem po porodzie są jak najbardziej normalne. Baby Blues to nie depresja poporodowa, jak niektórzy uważają. Jest to chwilowy spadek energii, pogorszenie samopoczucia, najczęściej występuje w 3-4 dobie po porodzie i może trwać kilka godzin lub nawet dni. Czujemy się wtedy źle, jesteśmy nerwowe, smutne i boimy się o swoje dzieci. Zastanawiamy się, jak to jest możliwe, że nie potrafimy cieszyć się maluszkiem, na którego przecież tak długo czekaliśmy.

 

Nie ma w tym nic dziwnego, że taki stan dopada kobiety najczęściej kilka dni po porodzie, kiedy to największe emocje opadają, a w naszym ciele zachodzą zamiany hormonalne. Czujemy się zmęczone, być może po ciężkim porodzie, mamy nawał pokarmu i nie potrafimy sobie z nim poradzić i inne okołomacierzyńskie probelmy. Doskonale pamiętam, jak taki baby blues dopadł mnie w pierwszej ciąży, książkowo, bo w 4 dobie (podobno baby blues częściej występuje u pierworódek). Lily miała bardzo wysoką żółtaczkę, musiałam leżeć na sali sama z innymi mamusiami, które były ze swoimi maleństwami u boku… a ja? Sama, samiusieńka, bo Lily w innej sali, w inkubatorze. Och, jak mi było źle… i ten wspomniany już nawał mleczny! Nigdy tego nie zapomnę, gorączka, smutek, żal i zero pomocy ze strony personelu, choć prosiłam o nią wprost. W pierwszych dobach po porodzie potrzebujemy bardzo, ale to bardzo dużo wsparcia, pojawia się naprawdę sporo sytuacji, które mogą nas zestresować, zaczynając od kolek, kupek, pierwszej kąpieli, a kończąc na karmieniu, ulewaniu, przewijaniu itd. A i zapomniałabym, kompletnym braku czasu dla siebie.

 

Podsumowując, przyczyny baby bluesa:

 

podłoże hormonalne: to,co się w nas dzieje, to jakieś szaleństwo
zmiany w ciele: w pierwszych dobach po porodzie nie wyglądasz tak, jakbyś chciała: krwawisz, Twoje pierwsi są wielkie i mokre, a tyłek na pewno też nie jest jak przed ciążą
nawał pokarmu: mleka w piersiach za dużo, dziecko jeszcze może nie do końca potrafi ssać, Ty musisz odciągać mleko i tak w kółko
zmęczenie, niby taka zwyczajna przyczyna, a jednak… jesteś wykończona po porodzie, maleństwo jeszcze nie odróżnia dnia od nocy, a Ty w ciągłej gotowości, kiedy się obudzi i będzie głodne.

 

 

Jak pomóc młodej mamie? Jak pomóc sobie samej?

 

Trzeba prosić o pomoc, nawet w tak zwykłych, codziennych sytuacjach. Poproś mamę, teściową o pomoc, niech ugotują za Ciebie zupę, Ty zaoszczędzić czas, a mama będzie zadowolona, że może pomóc. Nie stresuj się tym, że czujesz się źle, daj sobie przyzwolenie na łzy. To oczyszcza. Dużo rozmawiaj. Zrób coś dla siebie: wyjdź na spacer do parku i poczytaj książkę, spotkaj się z koleżanką, znajdź czas na makijaż, poczujesz się lepiej. Nie przejmuj się bałaganem, ogarniesz w wolnej chwili, możesz też poprosić o pomoc. Nie obwiniaj się, że Twoje życie się zmieniło i nie potrafisz się odnaleźć, musi minąć trochę czasu, zanim polubisz się z nową sytuacją. Bycie Mamą to trudna, ale najpiękniejsza misja.

 

 

Nie bez powodu poruszam dziś temat baby blues’a. Na początku kwietnia zostałam zaproszona przez markę JOHNSON’S® na spotkanie prasowe Johnson’s Baby – #WybierzŁagodność. Spotkanie otworzyła pani Agnieszka Machnio, która wprowadziła nas w świat łagodności. Zachęciła nas, młodych rodziców do tego, by być względem nie tylko swoich dzieci, ale i siebie nawzajem bardziej łagodnym. Jako rodzice jesteśmy narażeni na krytykę z zewnątrz, bo jak się okazuje to właśnie my, rodzice jesteśmy najbardziej ocenianą grupą społeczną.

 

 

Czy zdarzyło Ci się dać komuś radę bez jego prośby o nią lub ocenić innego rodzica, jak ubrało swoje dziecko, czym je myje lub co podaje do jedzenia? Często będąc rodzicami, krytykujemy innych rodziców. Takie ocenianie, dawanie rad innym może być stresujące, bolesne, a nawet frustrujące. Nie serwujmy sobie tego nawzajem. Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, pamiętajmy o tym, zanim znowu zechcemy kogoś ocenić. Bądźmy wyrozumiali i wspierajmy się, my rodzice musimy trzymać się razem i do tego zachęca nas kampania Johnson’s Baby – #wybierzłagodność.

 

Justynka ( www.flowmummy.pl) i Kuba (www.podziaranytata.pl )

Po oficjalnym otwarciu konferencji odbyły się warsztaty. Na warsztatach między innymi mogliśmy dowiedzieć się, jak działają kosmetyki na naszej skórze, oglądaliśmy też szkiełka laboratoryjne z wyhodowanymi bakteriami ze skóry noworodka, dziecka 3-letniego i osoby dorosłej. Zobaczcie, jak różnią się nasze mikrobiomy:

Kosmetyki zmieniły skład, np. zostały usunięte barwniki i parabeny, a w nowych kosmetykach znajduje się do 90% składników pochodzenia naturalnego. To już nie są dodatki… I tutaj uważam, że to jest świetne posunięcie! Poznaliśmy również serię kosmetyków, które mają w składzie rozdrobnioną bawełnę. Są delikatne i szybko się wchłaniają. Nowe kosmetyki Johnson’s Baby to nie tylko nowe opakowania, chociaż nie powiem, że pompki nie ułatwiają kąpieli. 😉

 

 

Wróćmy jednak do tematu Baby Blues’a. Marka Johnson’s zorganizowała też warsztat z p. Anna Zdral z Fundacji Rodzić Po Ludzku o tym, jak komunikować się i wspierać mamy w połogu. Ten warsztat bardzo był mi bliski, bo wiem, jak ważne jest wsparcie w tym trudnym okresie, jakim jest połóg. Pani Ania opowiedziała o tym, jak używając języka żyrafy, a nie szakala możemy wspierać młode mamy. Przygotowane przez prowadzącą ćwiczenia pomogły zrozumieć uczestnikom warsztatów, jak łatwo możemy kogoś skrzywdzić swoimi radami, tonem głosu i sposobem mówienia. Język szakala mówiąc potocznie, to taka ciocia dobra rada. Mówiąc o języku szakala, czy żyrafy mamy na myśli tylko i wyłącznie sposób, w jakim dany człowiek się komunikuje. Nie są to etykiety ludzi, a ich zachowań. Ile razy młoda mama słyszała:

 

Jak Ty ją karmisz, daj, zrobię to lepiej ! Ja jestem starsza, więc wiem lepiej! Lub „Musisz”, „Powinieneś” itd.

 

Szakal chce dominować, pouczać, inni są po to, by zaspokajać jego potrzeby. Natomiast żyrafa posługuje się językiem uczuć i potrzeb. Potrafi wyrażać siebie szczerze, jasno i w rozmowie nastawiona jest na słuchannie i mówienie w taki sposób, by być usłyszaną:

Pani Ania z fundacji Rodzić Po Ludzku przybliżyła nam te dwa języki i pokazała, jak to wygląda w praktyce. Zachęcała nas, by traktować drugiego człowieka z szacunkiem, a w komunikacji wybierajmy język żyrafy, który jest spokojny i łagodny. Ten warsztat uświadomił mi, jak ważne jest rozpoznawanie uczuć i potrzeb — swoich i drugich osób.

Poruszyliśmy też temat baby blues’a, o którym właśnie pisałam wyżej. Rozmawialiśmy, jak można sobie z nim radzić, jak można wspierać młode mamy. O tym, że nie jesteśmy cyborgami, że powinniśmy mówić o tym, co czujemy i nie możemy udowadniać całemu światu, że jesteśmy silne i same damy sobie ze wszytskim radę. Nie możemy się wstydzić, prosić o pomoc. Nauczymy się też pomoc przyjmować, jeśli ktoś nam ją oferuje, nie odmawiajmy. Nie piszę tego tylko do Ciebie, ale i do siebie, bo też wciąż się tego uczę.

 

 

Dziękuję marce Johnson’s Baby za zaproszenie na spotkanie i wartościowe warsztaty, które zainspirowały mnie do napisania tego tekstu. Mam nadzieję, że jeśli przeczyta go młoda Mama, to dostanie dawkę wsparcia i zrozumienia. Jeśli przeczyta go osoba, która ma w otoczeniu bliską kobietę, która dopiero urodziła, to zaoferuje jej pomoc i będzie wspierać. Jeśli przeczyta to młody tata, to będzie wiedział, że macierzyństwo nigdy nie powinno być przeżywane jeden do jednego, a co najmniej dwa do jednego. Największe wsparcie młodej mamie może dać właśnie ojciec dziecka. A jeśli Ty widzisz w swoim otoczeniu smutną mamę, to uśmiechnij się do niej i nie zostawiaj jej samej w tym trudnym dla niej czasie.

 

Na koniec chciałabym Ci tylko powiedzieć, że nikt nie jest idealny, a dla swojego dziecka jesteś najlepszą Mamą na świecie.

 

Post powstał we współpracy z marką JOHNSON’S®

 

 

 

 

 

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
7 maja 2019 13:47

Bardzo mądra Mama!

Matka na Szczycie
Matka na Szczycie
7 maja 2019 16:08

Ja się bałam, że może mnie dotknąć, bo ogólnie mam zmienne emocje i łatwo ulegam różnym nastrojom, ale że u mnie też zawsze wszystko na odwrót, to baby blues mnie akurat ominął 🙂

Anszpi
Anszpi
7 maja 2019 16:08

BB to trudny czas dla każdej mamy której dotyka, na szczęście mnie to nie dotyczyło

Justyna
Justyna
7 maja 2019 16:50

Świetne warsztaty i bardzo cenne

Marlena H.
Marlena H.
7 maja 2019 18:07

Myślę że większość kobiet doświadcza stanu Baby blus. Ja też przez to przechodziłam podczas pierwszej jak i drugiej ciąży. Aczkolwiek przy pierwszej odczuwałam go bardziej. Wiadomo pierwsze dziecko to wielką niewiadoma. Szczególnie jeśli personel nie pomagał. Gdy urodziłam drugie dziecko było już inaczej. Po pierwsze wiedziałam co mnie czeka, a po drugie, opieka była zupełnie inna. Byłam wręcz zaskoczona stosunkiem do matek.

Dietetyk Na Walizkach
Dietetyk Na Walizkach
3 czerwca 2019 11:59

Bardzo ważny wpis. Dobrze, że o tym piszesz bo w wielu miejscach to nadal temat tabu…Ja psychologiem nie jestem, ale pomagam moim pacjentkom jako dietetyk kliniczny. Warto w trakcie ciąży, a także po porodzie zwrócić uwagę na składniki, które wspierają korzystnie na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego. Tym samym zmniejszają ryzyko/łagodzą BB jak i depresję poporodową. Są to wit. B1, B6, B12, magnez, kwasy omega-3 🙂