Menu
LIFESTYLE

ZABAWA TO JEST SIŁA! KONKURS Z FISHER PRICE

 
Pierwsze przygody z marką Fisher-Price zaczęłam, gdy na świecie pojawił się mój pierwszy chrześniak, potem kolejny i aż w końcu… mogłam cieszyć się tymi zabawkami razem z moim dzieckiem. Najczęściej przy wyborze zabawek kieruję się solidnym wykonaniem, innowacyjnością i dbałością o bezpieczeństwo. Zapewne każdy z Was tę markę zna lub o niej słyszał. Znana jest na całym świecie ze swojego profesjonalzimu i wsparcia merytorycznego, jakie oferuje rodzicom w kreowaniu prawidłowym rozwojem dzieci. 
 
Całkiem niedawno Fisher-Price ruszyło z kampanią edukacyjną dla rodziców, w której przypomina, że najważniejsza w rozwoju dziecka jest ZABAWA. O czym pisałam już na blogu niejednokrotnie. Pod kampanią mogę podpisać się całą sobą! 😉 
Zabawa, zabawa, zabawa to jest siła! Nauka, edukacja na którą my, dzisiejsi rodzice bardzo mocno stawiamy, pojawi się sama, w sposób naturalny. Będzie, mówiąc przekornie, „skutkiem ubocznym” zabawy. Kampanię z całych sił wspiera dr n.hum. Justyna Korzeniowska, służąc swoją wiedzą i bogatym doświadczeniem psychologicznym. 
A oficjalną ambasadorką jest Kamila Szczawińska – top modelka oraz psycholog. 
Prywatnie szczęśliwa żona i mama dwójki maluchów.
 
Celem działań marki Fisher-Price jest zwrócenie uwagi rodziców na element wspólnej zabawy, czystej, najprostszej formy spędzania czasu z dzieckiem, a jednocześnie najbardziej efektywnej w kształtowaniu prawidłowego rozwoju dziecka. To we własnym domu (zobacz jak my bawimy się w domu), a nie tylko podczas zewnętrznych zajęć w ośrodkach, centrach i placówkach oświatowych uzyskuje się zaskakujące efekty w pokonywaniu kolejnych etapów życia każdego maluszka. To właśnie najprostsze zabawy typu „a kuku”, robienie „konika” na kolanach taty, udawanie różnych zwierząt są motorem poznawczym dla dziecka. W czasach, kiedy całe rodziny funkcjonują w świecie multimediów, kiedy dzieci idąc do szkoły doskonale obsługują tablety, ale nie mają rozwiniętej zdolności prawidłowego trzymania ołówka, czy nożyczek, warto poświęcić 30 minut dziennie na klasyczną zabawę z dzieckiem. 
 
Dla wielu rodziców codzienna zabawa na podłodze to nic nowego, niemal tradycja w rodzinnym funkcjonowaniu. Ja mam nadzieję i wierzę, że dla moich czytelników to też nic nowego. 😉 Jednak znam wielu rodziców, którzy jak już nawet wygodnie usiądą na dywanie , na poziomie dziecka ściera się z trudnym pytaniem „I co teraz? Co dalej? Co mam robić? Jak się bawić?”
 
Przeczytajcie tekst eksperta, który wprowadzi Was do świata dziecięcego. Zostawiam go na końcu postu pod zdjęciami bo…. podobno najlepsze zostawia się na koniec 🙂
 
 
RAZEM Z MARKĄ FISHER-PRICE PRZYGOTOWALIŚMY DLA WAS KONKURS
 
 
Do wygrania WESOŁA MAŁPKA INTERAKTYWNA i ZAGRODA ZE STAWEM I ŚWINKĄ! 
 
Napisz w komentarzu w co najbardziej lubisz bawić się z dzieckiem, a my wraz z Fisher Price wybierzemy dwóch Zwycięzców do których powędrują nagrody! Do działa! 
Na wasze komentarze czekamy do końca lipca 2014 🙂
 
(Wpisując komentarz napisz swoje imię  i adres e-mail) 
 
 
POBAWMY SIĘ! 
Dzieci nie potrafią myśleć po dorosłemu, a dorośli po dziecięcemu. Pierwsza część stwierdzenia to zarzut w stosunku do dzieci. Natomiast druga jest neutralnym oznajmieniem faktu. Skąd taka niesprawiedliwa ocena dzieci przez dorosłych? Wynika z niedoceniania podstawowej aktywności dzieci, czyli zabawy, i postrzegania jej jako mniej wartościowej niż praca. Jest to błędne, bo tylko w odbiorze dorosłych to, co robi dziecko to niewinne swawolenie. Dla dziecka jego zabawa jest nauką i pracą jednocześnie, a jej efekty są imponujące. Dzieci zupełnie naturalnie i spontanicznie uczą się języka, a dorosłym taka nauka przychodzi z trudem i efekty są mniej imponujące. Pierwszy rysunek dziecka to głowonóg, przedstawiający dziecięce wyobrażenie człowieka. Jest wyjątkowy, ponieważ maluch nigdy nie widział takiej formy w naturze, a więc jest to coś kreatywnego. Rysunki większości dorosłych, są niewiele lepsze graficznie, ale zdecydowanie mniej oryginalne.
Czy na pewno dziecięca nauka poprzez zabawę jest tak prosta, jak myśli większość dorosłych? Taka banalna zabawa we wskazywanie i nazywanie przedmiotów to tak naprawdę aktywność określana przez filozofów jako tworzenie pojęć, czyli przyporządkowywanie nazw do ich desygnatów, a przez poetów opatrywana lirycznym westchnieniem odpowiednie dać rzeczy słowo. Jest to trudny proces, bo dorosły raz wskazując ten sam przedmiot np. czerwony krążek piramidki, powie „czerwony”, a innym razem „kółko”. A dziecko w swoim małym rozumku, bez dodatkowych wyjaśnień dołączy „czerwony” do kategorii kolorów, a „kółko” do kształtów. Pytanie, kto tu wykonuje trudniejsze zadnie umysłowe – dziecko czy dorosły – jest oczywiście retoryczne. 
W ujęciu dorosłych zabawa i praca to przeciwieństwa, ale tylko do czasu, gdy rodzic zaczyna bawić się ze swoim maluszkiem. Wówczas widzi jaki to wysiłek i trud oraz jak ta aktywność absorbuje. Odczuwa to szczególnie gdy stara się tę zabawę uatrakcyjnić i wzbogacić o elementy edukacyjne. Jednocześnie jest zadziwiony postępami jakie ona powoduje w rozwoju, dziecka i jego samego – dojrzałego już człowieka. Początkowe lekceważące podejście do zabawy wynika najczęściej z niezrozumienia tego, co właściwie dziecko robi i jakie to ma znaczenie do rozwoju jego myślenia. Wiele z pozoru banalnych i niewinnych swawoli dziecięcych to faktycznie kamienie milowe w myśleniu. Oto kilka przykładów.
Pierwsza w pełni zabawowa aktywność kilkumiesięcznego dziecka to zabawa „jest – nie ma”. Maluszek zasłaniając i odsłaniając jakieś elementy zabawki (tzw. zakrywki, zasłonki) lub przedmioty analizuje zjawisko „pojawia się i znika”. Z uwagą przygląda się jak w zabawkach typu „A-ku-ku” np. z kapelusza wyłania się myszka, a potem w nim znika. Z zapałem coś nakrywa i odkrywa oraz otwiera i zamyka pudełka, zwłaszcza, gdy coś w nich jest. Zaśmiewa się gdy mama zasłaniając sobie twarz mówi „nie ma, nie ma” a potem odkrywając ją wykrzykuje „jest!”. Takie harce to nie tylko przyjemność, ale rozwój myślenia. Poprzez te zabawy dziecko rozwija tzw. pojęcie stałości przedmiotu, czyli zaczyna rozumieć, że obiekty trwale istnieją choć mogą zmieniać swoje położenie i wygląd. Od tego czasu możliwie jest zapamiętywanie („coś tu wcześniej było”) i ocenianie właściwości przedmiotu („to jest małe i chowa się do pudełka”). To są pierwsze inteligentne analizy, które w przyszłości doprowadzą do wielu odkryć i wynalazków, za które otrzyma nagrody jako osoba dorosła.
Nawet jeśli dorośli sądzą, że dzieciństwo to zupełnie beztroski okres, to jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia dzieckarozwiązuje wiele problemów. Na szczęście nie tych życiowych tylko umysłowych. Pierwszy poważny dylemat malucha to, jak osiągnąć atrakcyjny, ale odległy przedmiot, przy jak najmniejszym wysiłku. Gdy nie umie się jeszcze dobrze chodzić jest to poważne wyzwanie. Początkowo dziecko mozolnie przekręca się i raczkuje w kierunku pożądanego obiektu. Szybko jednak odkrywa, że może zaoszczędzić sporo wysiłku jeśli przyciągnie ten przedmiot za jakąś wystającą część np. za tasiemkę lub przysunie go używając innego przedmiotu jako zgarniacza. Tak samo jak dorosły, dziecko używa myślenia, żeby rozwiązać jakiś problem i ułatwić sobie życie.
Niewinne piętrzenie piramidek, ustawianie na sobie klocków, wkładanie mniejszych elementów do większych, to duża frajda dla malucha, ale również nauka sekwencji i szeregowania. Jest to pierwsze przyswojenie sobie zasady systematyzowania wiedzy, która posługuje się uporządkowaną strukturą i określonym interwałem. I kto by pomyślał, że dziecko przygotowuje się do nauki np tabliczki mnożenia, struktury kalendarza, jednostek miar, już podczas budowania wieży z klocków!
Dziecko potrzebuje dorosłego do stworzenia mu odpowiednich warunków do zabawy, ale również jako ciekawego partnera. Dla rodziców wnikliwie obserwujących dokonania swoich pociech wspólna zabawa to również może być atrakcyjny czas i okazja do pogłębienia więzi z dzieckiem. Dlatego dobrze byłoby gdyby to entuzjastyczne zaproszenie „pobawmy się!” brzmiało jak najczęściej w ustach rodziców, a nie tylko dzieci. 
dr n. hum. Justyna Korzeniewska – psycholog
EDIT: WYNIKI KONKURSU
Konkurs wygrywaja dwa wpisy. Osoby, ktore zglosily sie z e-maila: 
proszone sa o kontakt  w celu odebrania nagrod! 🙂 
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonymous
Anonymous
25 lipca 2014 14:15

Piękne zdjęcia i super inicjatywa! Ja z moją Tośką uwielbiam bawić się w berka, a raczej to ona uwielbia a ja pokochałam dzięki niej tą zabawę!

[email protected]

Anonymous
Anonymous
25 lipca 2014 16:42

Super sie bawicie na basenie! Ja z moimi córciami też uwielbiamy zabawy w wodzie ale dla Laury najlepszą n świcie zabawą (w domu) są drewniane klocki 🙂 uwielbia je ukladać, budować wieże, domki, garaże i co jej tam jeszcze wyobraźnia podpowie a ja cieszę się tym razem z nią! 🙂
Dominika
[email protected]

Anonymous
Anonymous
25 lipca 2014 19:12

Naszą naj naj bardziej git zabawą jest kucharzenie 😉 tak tak fartuszki..czyste rączki i uśmiechów od groma 😉 🙂 oczywiście „number one” to pieczenie maślanych ciasteczek..łapi poklejone..buzia umorusana a na koniec rodzinne pałaszowanie wypieków popijając szklanką mleka
Mmm…rozmarzyłam się…

[email protected]

Biuro Logart
Biuro Logart
25 lipca 2014 19:12

My z Zuzka uwielbiamy zabawe w ” aa-kuku ” oraz w nazywanie przedmiotow : OKO-NOS-BUT itd. W koncu mamy dopiero 1.5 roku wiec poznawanie swiata stoi przed nami otworem 🙂 Kasia, [email protected]

Biuro Logart
Biuro Logart
25 lipca 2014 19:16

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Ja i moje urwisy
Ja i moje urwisy
25 lipca 2014 19:31

Świetne zdjęcia, u nas jest to samo tylko wyglądam bardziej mokro 😉

MAŁGORZATA MAŁEK
MAŁGORZATA MAŁEK
25 lipca 2014 22:34

Gdy brzydka pogoda za oknem nasza zabawa zaczyna i kończy się na materacu do ćwiczeń. Mój synek ma dopiero 8 miesięcy więc nasze zabawy można porównać do poznawania otoczenia. Wszystko co jest w jego zasięgu jest dotykane, kosztowane, turlane, przesuwane. W trakcie tych jego odkryć mama śpiewa, czyta bądź opowiada zmyślone bajki. A gdy za oknem od rana słonko świeci w te pędy zbieramy się i idziemy na ogródek. Tam czekają nas zabawy na trawie, podczas gdy woda w basenie się grzeje. Wówczas zaczyna się prawdziwa zabawa.
Małgorzata Małek
[email protected]

MAŁGORZATA MAŁEK
MAŁGORZATA MAŁEK
25 lipca 2014 22:35

Ten komentarz został usunięty przez autora.

encepence
encepence
26 lipca 2014 11:32

Radość dziecka podczas zabawy – nieoceniona 🙂

Anonymous
Anonymous
26 lipca 2014 18:49

Jej <3
My uwielbiamy wszystkie tradycyjne zabawy! To jak piszesz jest sila! Sila, ktora przekazala mi moja. Babcia! Kasia
[email protected]

Anonymous
Anonymous
26 lipca 2014 19:52

My z synkiem jesteśmy na etapie poznawania wszystkich typowych dla dzieci zabaw. A kuku dziś po raz pierwszy zaczął robić sam, tzn zakrywal się kocykiem i odkrywal, a kiedy robilam mu a kuku powtarzał zakrywanie się i tak się bawiliśmy 🙂 coś pięknego tym bardziej ze na dopiero 8 miesięcy 🙂 na koci koci łapci się wesoło smieje a kulu kulu z piłeczka dopiero się uczymy 🙂 sam już siedzi i umie grać na bebenku, pokazałam mu jak ma uderzać rączka i po 2 dniach zalapal i umie grać mamusi 🙂 Pozdrawiam, Kornelia P.

Anonymous
Anonymous
30 lipca 2014 19:34
Reply to  Anonymous

e-mail do wpisu z 26 lipca 2014 21:52: [email protected]

Marcela
Marcela
27 lipca 2014 06:17

Łał! zdjęcia niebotyczne!:) pozdrawiam cieplutko!:)

Alicja A.
Alicja A.
28 lipca 2014 07:11

hej 🙂cudne fotki !!!My uwielbiamy wręcz bardzo aktywne spędzanie czasu i dzieci widzę że również pokochały wyjazdy, wycieczki, spacery, szczególnie teraz w czasie wakacji, kiedy pogoda maxymalnie rozpieszcza i możemy korzystać z przebywania na świeżym powietrzu ile tylko się da. Codzienne spacery podczas których obserwujemy sobie jak przyroda się zmienia, jak rosną owoce na drzewach, kwiaty w ogrodzie, motyle latają, ślimaki chodzą po drodze, zawsze z zaciekawieniem wszystko obserwują i sprawia im to radość. Chodzimy na hulajnogi, to też dla nich wielka frajda, uwielbiają wręcz bawić się na placu zabaw, szaleją tak długo aż się zmęczą, a mama razem z… Czytaj więcej »

Ciążowe Zachcianki
Ciążowe Zachcianki
28 lipca 2014 10:30

Zdjęcia z basenu świetne:) My byliśmy w niedzielę w parku wodnym. Moje dziecko dawno nie było aż tak zadowolone:)

matka wariatka i domowa edukacja
matka wariatka i domowa edukacja
28 lipca 2014 14:49

eh super sama bym wskoczyla na orzezwienie tego goracego dnia 😀

karolina wozniak
karolina wozniak
29 lipca 2014 10:49

Mieszkamy w małej polubelskiej wsi.Tam gdzie słońce praży najmocniej a w powietrzu unosi się zapach świeżo ściętej trawy. Moja córka Julka spędza dzieciństwo tak jak ja.A może to ja się przyczyniam do tego że moja córka mnie naśladuje….A więc codziennie rano kiedy tylko wypijemy świeżo udojone przez babcie Olę mleczko biegniemy na dwór. Cel mamy jeden -stara stodoła.Jest ta stara że pajęczyny zwisają momentami na dwa metry a dziury w ścianach przepuszczają światło magicznymi promieniami. Mamy tam swój mały domek. O dziwo wolę go nawet od naszego prawdziwego. I córka gotuje tam dla mnie przeróżne dania,z piachu, słomy, trawy.Kiedyś próbowała… Czytaj więcej »

karolina wozniak
karolina wozniak
5 sierpnia 2014 10:12
Anonymous
Anonymous
29 lipca 2014 20:44

Kiedy będą wyniki konkursu? 🙂

DwaRazyW
DwaRazyW
30 lipca 2014 10:45

świetnie wyglądacie !!!

sylwia kapusta
sylwia kapusta
31 lipca 2014 17:22

Że starszym synem mamy mnóstwo zabaw od chowanego po ulubione gilgotki potrafimy bawić się tak przez godzinę.teraz tez zabawy zamieniamy w naukę bo za rok szkoła dzięki dinozaura uczymy się liczyć gramy tez w odgadywanki.a z młodszym synkiem to.on uwielbia tańce i śpiewanie(wycie) mamusi.:-D
[email protected]

kicia0
kicia0
31 lipca 2014 17:48

Oj my też lubimy basen, ale nie tylko , a że jestem mamą dwójki dzieci – i to z dużą różnicą – 8lat i 6 miesięcy, to musimy mieć coś wspólnego. Oczywiście basen jak najbardziej obydwoje uwielbiają. Ale nie tylko, teraz na czasie również zabawa „a ku ku”, pokaż rączkę , gdzie jest misio, itd. Ale ze starszym synem uwielbiamy jeździć rowerem, mamy naszą wspólną wymyśloną grę w czołgi i w pociągi i dużo malujemy – rączkami, bez pędzelków, głównie jakieś dziwne pojazdy, czołgi i inne maszyny. Frajdy jest co niemiara, synek szczęśliwy i uśmiechnięty, mama zadowolona, że razem spędzają… Czytaj więcej »

diana styka-warzybok
diana styka-warzybok
31 lipca 2014 18:05

Z moją 5 miesięczną córcią dopiero wchodzimy do świata mega-zabawy:)
Córeczka uwielbia zabawę w bombardujący samolot:D A wygląda to w ten sposób, że układam małą brzuszkiem do podłogi i podnoszę do góry. Najpierw powoli zaczynamy latać po pokoju, następnie troszkę się obracamy, obniżamy lot. W końcu zbliżamy się do taty lub starszej siostry i leciutko potrząsamy naśladując przy tym dźwięk karabinu maszynowego.Mała śmieje się w głos. A gdy już jestem zmęczona córcia domaga się więcej i więcej i więcej.
P.S. Śliczne fotki

diana styka-warzybok
diana styka-warzybok
12 sierpnia 2014 21:33
Anna Konieczna
Anna Konieczna
31 lipca 2014 18:15

uwielbiam czarno-białe zdjęcia są przepiękne. Moja córcia Maja 2,5 roku najbardziej uwielbia bawic sie przytulakami i z małpką by się napewno zaprzyjaźniła. Lubi również budowac z tatą i starszą siostrą domki z klocków. A na podworku uwielbia dużą zjeżdzalnie i jazde na rowerku, a właściwie jej prowadzanie, bo jeżdzić sama jeszcze nie potrafi. A i ostatnio polubiła rysowanie kredą po tablicy. [email protected]

Anonymous
Anonymous
31 lipca 2014 19:07

Moja córa uwielbia ze mną gotować, dla mnie super czas spędzony z dzieckiem, a dla małej wielką frajda posypać się mąką, czy dodaj soli do zupy. Bardzo lubimy wszelkie zabawy podczas kąpieli, bo łapiemy się razem i razem pucujemy sobie plecy:) oczywiście dlaczemu sobie po płytkach chodnikowych, tak żeby nie nadeptać na linie, zalogowanie się do pasa w piachu, no i gotowanie z koniczynka i innych roślinek w „piaskownicowej” kuchni w garnkach z foremek 🙂 Zbieramy kosteczkę a w domu odrysowujemy ich kształtu i kolorujemy.Ah wiele jest tych zabaw, długo by wymieniać, dziś np wymyślałyśmy bajeczkę o słoniu 🙂Pozdrawiam z… Czytaj więcej »

MikiMouse
MikiMouse
31 lipca 2014 19:45

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Magdalena Giel
Magdalena Giel
31 lipca 2014 20:07

Jakie piękne zdjęcia, widać na nich radość, zresztą w każdym poście widać ten błysk cudownej miłości w oczach. Moja córeczka ma 1,5 roku, od zawsze staram się poświęcić jej mnóstwo czasu, nieważne czy będziemy bawić się w masażyk pleców z wierszykami w tle, czy malowanki, lalki, klocki. Ważne, że razem… kiedy widzę jej uśmiech jak wracam z pracy i bicie brawo już wiem – ,,czekała na mnie abyśmy razem się pobawiły” wtedy wzruszona rzucam wszystko i świat się zatrzymuje, nasz czas – czas zabawy. Ostatnio mała uwielbia bawić się ze mną żółwikiem z FP puszczamy go do siebie siedząc na… Czytaj więcej »

Anonymous
Anonymous
31 lipca 2014 20:25

Miałam cudowne dzieciństwo.. wychowana na wsi,zabawki nie było może takie jak teraz.. ale byłam w nim baaardzo szczęśliwa. W momencie kiedy zostałam mamą moim marzeniem było to, aby mój synek choć w jakimś stopniu miał takie dzieciństwo jak ja. Niestety nie mogę mu dać śniadań na tarasie, basenu w ogródku i łąk za domem. Cieszę się, że są takie zabawki jak z Fisher Price. Mój synek piszczy z radości gdy odbijamy piłeczką kibica, poznajemy kolory na gąsienicy, uczymy się części ciała na szczeniaczku, gramy na pianinku, naśladujemy głosy zwierzątek z kurnika.. ale póki co wygrywa garnuszek! Już o 8 rano… Czytaj więcej »

Anonymous
Anonymous
31 lipca 2014 21:00

Karolina Z. [email protected] z mężem i dwiema córeczkami mieszkamy w niewielkim ale przepięknym miasteczku Kórnik. Dzięki temu że mieszkamy blisko lasu a także całkiem blisko jeziora staramy się korzystać z uroków naszej okolicy. Spacerujemy wspólnie razem z naszym ukochanym psem Berneńczykiem, a także spędzamy czas na zabawach z psem, a także w naszym ogrodzie. Razem z córeczkami spędzamy dużo czasu w ich domku ogrodowym zbudowanym przez męża, gdzie starsza córeczka nam gotuje przepyszne obiady, a przy okazji bawimy się w sklep. Gdy znudzi nam się ta zabawa to siadamy przy stole i rysujemy lub tworzymy różne prace z plasteliny lub… Czytaj więcej »

Anonymous
Anonymous
31 lipca 2014 21:07

Kiedy urodziłam pierwszego syna ( a bylo to 10 lat temu) pomyślałam w co się będę z nim bawić? Nigdy nie przepadalam za autami, garażami, samolotami i innymi „męskimi”zabawkami. Córka to byłoby coś – przebieranki, domki dla laleczek, w sklep, pocztę. Moje przekonanie zmieniło się gdy syn na 1 urodziny dostał farmę i autobus Fisher price. Piękne, kolorowe figurki, zabawne dźwięki i bardzo dobre (niezniszczalne) wykonanie. Zabawą nie było końca. Synek jako roczniak nasladowal zwierzątka, pokazywał paluszkiem zwierzątka gdy naciskalam dźwięki. Radość i duma mamy, że ma genialne dziecko 🙂 w tej chwili mam cudna córkę (2lata)uwielbiamy bawic się pokaźną… Czytaj więcej »

Magdalena Walecka
Magdalena Walecka
31 lipca 2014 21:44

W co najbardziej lubisz bawić się z dzieckiem???Pytanie trywialne 😛ponieważ moje dziecko lubi zabawy ekstremalnei moje lubię -nie lubię mało się liczyeech, a czasami to matka ze zmęczenia już kwiczy…Ale kocham sprawiać radość córeczcei widzieć uśmiech na tej małej buzieczce.I tak to dzień w dzień lot samolotem Weronika mieć musileże, a na zgiętych nogach unosi się córcia mamusi.I tak to w wyobraźni do piaskownicy lecimyz góry Babcie w ogródku widzimy.Do wszystkich ptaków machamyczasami świnkę Peppe odwiedzamy.A przy czym najbardziej się chichotamy?gdy w turbulencje wpadamyi ze śmiechu, aż się kulamy.Fajnie bo fizyczny kontakt wciąż mamyi w taki oryginalny sposób przy lądowaniu… Czytaj więcej »

MikiMouse
MikiMouse
1 sierpnia 2014 22:25

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Anonymous
Anonymous
1 sierpnia 2014 15:47

Mojego komentarza nie widać

Anonymous
Anonymous
2 sierpnia 2014 22:26

Ja dziecka jeszcze nie mam, ale mam siostrę która daje mi na codzień tyle uśmiechu na twarzy i uciechy z coraz to nowych umiejętności których nabywa wraz z każdym dniem. Z moją siostrzyczką uwielbiamy grać na konsoli, ma ona 16 miesięcy więc nie rozumie jeszcze dokładnie co ma robić w grach, co za tym idzie, robi wszystko co popadnie. Naprawde wygląda to komicznie. Ale ze względu na jej wiek trzeba też uczyć ją nowych rzeczy, uwielbiamy przeglądać książeczki ze zwierzętami i uczyć się jakie dźwięki wydają. Lubimy robić odbitki rączek na papierze. A najbardziej to wziąć kartkę papieru, zwykły długopis… Czytaj więcej »