Menu
LIFESTYLE / MAMA / NAJNOWSZE

Trening w domu z dziećmi – jak to robić?

Zastanawialiście się kiedyś, jak ćwiczyć w domu z dziećmi? A może ktoś z Was ma za sobą takie doświadczenia? Ja wiem jedno, nie jest łatwo wygospodarować czas na ćwiczenia, szczególnie kiedy ma się w domu więcej niż jedno dziecko. Jednak czasami to jedyna okazja, by popracować nad swoją sylwetką i zmobilizować się do ćwiczeń. Dziś opowiem Wam, jak ja ćwiczę z dziećmi i dlaczego.

 

 

W czasach, kiedy zachęcamy wszystkich do pozostania w domu, nie pozostaje nic innego, jak aktywność fizyczna właśnie w nim. Jeśli chodzi o mnie, muszę przyznać, że nigdy nie byłam zapalonym sportowcem — chociaż jak byłam mała, to dużo pływałam, potem pojawiły się po szkole sksy, były też tańce no i piłka nożna, którą naprawdę lubiłam, ale moi bracia tak mocno wmówili mi, że będę miała krzywe nogi, iż przestałam z dnia na dzień chodzić na treningi. Potem było kilka przygód z siłownią, bieganiem i skakanką… a potem długo, długo nic…. Jeśli chodzi o sport, to ja mam mocno słomiany zapał. Napalę się, ćwiczę przez tydzień i potem klapa…

 

Muszę Wam szybko pokazać to zdjęcie, Lew jaki Słodziak! Jakbyście tylko widziały, jak on z zaangażowaniem ćwiczy. Jeszcze te szrortyyyyy….. jeju! Paweł jak go zobaczył, to sam powiedział, że chciałby takie. 😉 A co najzabawniejsze, że ja te ubranka kupiłam na mega spontanie podczas spożywczych zakupów w Carrefourze. Kosztowały 34,99 zł, a koszulka jedyne 19,99 zł — ubranka są francuskiej marki Tex i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Ubranka są bawełniane i można znaleźć naprawdę fajne printy, zresztą Lily cały outfit i moja koszulka też jest właśnie z Carrefour’a. Także, jeśli szukacie bawełnianych ubranek w niskiej cenie, to polecam zajrzeć właśnie do Carrefour’a i zobaczyć produkty tej marki. A jak już jesteśmy przy temacie tego supermarketu, to szukam ostatnio trampoliny, bo Lily wymarzyła sobie do dziadków na działkę i daleko nie musiałam szukać, bo sama przyszła do mnie z gazetką „Mamo, zobacz, jest promocja na trampolinę!”. Także chyba zakupimy, bo przecież nie możemy zmarnować takiej okazji, co nie? Gdybyście też szukali, to zostawiam Wam link do gazetki Fitness Clubu, znajdziecie tam nie tylko trampolinę, ale jeszcze wiele innych fajnych rzeczy. Gazetka Fitness Club (klik).

Wracając do tematu sportu…

Odkryłam już dawno, że takie intensywne treningi nie są dla mnie, wolę zdecydowanie bawić się z dziećmi i przy okazji ćwiczyć. Takie treningi przy okazji wymagają cierpliwości i energii, bo jak wiadomo, dzieci często, zamiast pomagać w treningu, to przeszkadzają, ale jest to urocze i za to właśnie lubię ćwiczenia z nimi. Poza tym takie wspólne ćwiczenia bardzo zbliżają, dlatego warto zachęcać dzieci do wspólnego treningu. Tak sobie pomyślałam, że może jak będziemy ćwiczyć razem z dzieciakami, to ten sport w sposób naturalny wejdzie im w krew. I tak co jakiś czas robimy sobie wspólne treningi na macie.

 

Kiedyś znajoma podarowała mi super książkę „Joga dla najmłodszych” – to jest rewelacja! Od niej wszystko się zaczęło, nie ma dnia, by Lily, a nawet już i Lew po nią nie sięgał i nie próbował powtarzać zwierzątek. W książce pokazane jest krok po kroku dwadzieścia prostych ćwiczeń, które pomagają dzieciom skojarzyć je z zachowaniem zwierząt. Nie byłam przekonana do tej książki do momentu, gdy zobaczyłam, jak Lily sama z nią ćwiczy. Jakoś tak zrobiło mi się smutno, że to nie ja zachęcałam ją do ćwiczeń, a zrobiła to sama, potem dołączył Lew i tak się zaczęło… teraz ćwiczymy wszyscy razem! Gdybyście chcieli zobaczyć tę książkę, to zostawiam Wam link: Joga dla najmłodszych. Baw się i rośnij zdrowo i szczęśliwie! 

 

 

I tak sobie ćwiczymy naszą jogę dla dzieci, aż tu nagle… pojawia się nauczanie w domu i wychowanie fizyczne!

Lily dostaje od swoich nauczycieli wideo lub ma lekcje online — podeszła do zadania sumiennie i ćwiczy przed komputerem. Kiedy zobaczyłam, że to jej tak świetnie idzie i jest zmotywowana, postanowiłam, że dołączę razem z Lwem. Słuchajcie, może nie uwierzycie, ale wymyśliłam, że będziemy ćwiczyć razem. Staram się co drugi dzień wygospodarować godzinkę i razem z dzieciakami się trochę powyginać. Czasami bierzemy właśnie ćwiczenia od nauczycieli, często z Lwem powtarzamy ćwiczenia, które wymyśla nam Lily, a jeszcze częściej każdy z nas ćwiczy, jak chce. Na naszych zajęciach nie ma przymusu, nie ma rygoru, liczenia ile skoków się wykonało — u nas jest dużo luzu i zabawy! Sami decydujemy ile i czego zrobimy. Często bawimy się też w lustro — znacie? Lily wymyśla nam ćwiczenia, a my musimy powtórzyć i to jest super pomysł, by przemycić trochę trudniejszych ćwiczeń, gdy to dzieci są moim odbiciem. 😉

 

Nie wiem, jak długo to potrwa, ten nasz zapał, dlatego nie inwestowałam jeszcze w seksi strój do ćwiczeń, postawiłam na zwykłe, bawełniane koszulki, które kupiłam tak jak pisałam wyżej w najbliższym sklepie koło domu. Daleko mi do instagramowych fit dziewczyn, dlatego strojenie się zostawię na kiedyś indziej. 🙂 Ale za to zrobiliśmy sobie w domu taki super kącik do ćwiczeń, Paweł się śmiał, że pomiędzy kupowaniem mleka, a bułek, dorwałam też rzeczy do ćwiczeń, małe hantle i piłkę (niech się cieszy, że mu bieżni nie przytachałam, a kusiła bardzo — bo bieżnia elektryczna za jedyne 999,99 zł naprawdę mówiła do mnie: weź mnie :D) – mam nadzieję, że zapał nam nie opadnie, bo bardzo lubię te nasze sportowe aktywności w domu. W zasadzie to jedyny sport, który na razie uprawiam-y. 

 

Mam nadzieję, że zainspirujemy Was do tego, by trenować z dziećmi, jeśli chodzi o wybór ćwiczeń, to macie bardzo dużo możliwości — internet aż kipi od propozycji. Najlepiej wybrać takie, które spodobają się dzieciakom i będą miały z tego fun. Ja dodam tylko od siebie, że warto włączyć ulubioną muzykę! No to go, go dziewczyny! Bierzecie dzieciaki i ćwiczymy! 🙂

 

1
Dodaj komentarz

avatar

Ta strona używa Akismeta w celu redukcji spamu. Dowiedz się więcej.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika
Gość
Monika

Moje dzieciaki są po stokroć bardziej rozciągnięte ode mnie 🙂 Razem z córką uczymy się jogi. Podoba nam się to!