Menu
DZIECKO / NAJNOWSZE

Idealne łóżeczko dla noworodka — na co zwrócić uwagę i jak urządzić kącik maluszka w sypialni rodziców

Zastanawiacie się, jakie łóżeczko wybrać dla noworodka, czym kierować się przy wyborze tego idealnego? Zobaczcie, jak urządziliśmy kącik synka w naszej sypialni. Tak naprawdę postawiliśmy na minimalizm, bo maluszek w pierwszych miesiącach życia poza miłością rodziców nie potrzebuje zbyt wiele.


Dziś chciałabym napisać Wam kilka słów o naszych wyborach, jeśli chodzi o łóżeczko dla noworodka i o tym, jak urządziliśmy kącik małego Lwa w naszej sypialni.

 

Jak zdążyliście już zauważyć, uległam instagramowej modzie i kupiłam kosz Mojżesza. Czy to był dobry wybór? O to w ostatnim czasie pytałyście mnie naprawdę często. Czy polecam kosz, czy byłam zadowolona i czy spełnił swoją funkcję? Tak, kosz Mojżesza jest bardzo mobilny i mogę powiedzieć, że przez pierwsze 3 miesiące Lew spędził w nim większość swojego życia. Jak dobrze wiecie, takie maluszki naprawdę przez pierwsze miesiące swojego życia poza snem, jedzeniem i robieniem kupy nie robią nic innego. Kosz jest lekki, dzięki temu mogłam się z nim swobodnie poruszać po całym mieszkaniu. Ja wybrałam kosz Childhome i dokupiłam stojak pod kosz na Allegro, coś w tym stylu: stojak –  kosz Mojżesza (klik). Co prawda producent nie zaleca stawiania kosza na stojakach, ale u nas w pierwszych trzech miesiącach sprawdził się idealnie, bo przez pierwszy miesiąc nie mieliśmy nawet łóżeczka (tak wyszło, nie pytajcie) i Lew spał w koszu koło naszego łóżka. Wiadomo, że na początku maluszek nie rusza się jakoś mocno, nie wykonuje gwałtownych ruchów, nie obraca się, więc spokojnie kosz może stać na stojaku, tak jak u nas. Oczywiście każde mama zna swoje dziecko i z pewnością wie, kiedy nie należy stawiać kosza na stojaku, czy nawet łóżku. W koszu Mojżesza fajne jest to, że można go postawić wszędzie i zabrać wszędzie! Nawet do samochodu, kiedy wyjeżdzamy na weekend do dziadków, czy cioci i nie chcemy maluszka uczyć noszenia na rączkach. Jednak nie posłuży nam dłużej niż 3 miesiące, bynajmniej tak było u nas. I chociaż producenci zapewniają inaczej, to uważam, że kiedy dziecko zaczyna się obracać z brzuszka na plecy (właśnie ok. 3 mc) i odwrotnie to kosz nie jest miejscem bezpiecznym dla naszego dziecka. Drzemka oczywiście tak, ale tylko taka w dzień, kiedy mamy dziecko obok siebie. Lewko, też jeszcze czasem śpi w koszu, ale niestety to już jedne z ostatnich jego drzemek w jego ulubionym gniazdku. Wiadomo, że każde dziecko jest inne i trzeba obserwować, kiedy tak naprawdę nasz maluszek jest na tyle duży i ruchliwy, że może samodzielnie wydostać się z kosza lub mówiąc prościej, może z niego po prostu wypaść.

 

Gdybym jednak jeszcze raz stała przed wyborem, czy kupić kosz Mojżesza, czy sobie odpuścić, to z pewnością wybrałabym tę pierwszą opcję. Mobliność, bliskość i komfortowy sen dziecka zawsze zwyciężą.

 

Teraz kilka słów o kąciku Lwa. Jak już wspomniałam, urządziliśmy mu mini kącik w naszej sypialni.

 

Ze względów praktycznych przygotowaliśmy kącik w naszej sypialni. Wiadomo, że przez pierwsze miesiące dziecko dzieli przestrzeń z rodzicami, jak też dobrze wiemy, sypialnie w polskich mieszkaniach często bywają małe. Dlatego nierzadko borykamy się z problemem, jak pomieścić wszystkie meble i niezbędne rzeczy maluszka. Mimo że my akurat mamy dużą sypialnię, to postawiliśmy na minimalizm i Wam to polecam, szczególnie właśnie, kiedy nie macie zbyt dużej przestrzeni do zagospodarowania. Dziecko poza łóżeczkiem, no może i przewijakiem nie potrzebuje nic więcej. Naprawdę.

 

Zdecydowaliśmy, że przez pierwsze pół roku postawimy na małe łóżeczko lub kołyskę. Ze względu na to, że nie lubimy zastawiać mieszkania, a chemy też mieć dość mobilne meble, by z łatwością, tak jak w przypadku kosza Mojżesza móc się przemieszczać po mieszkaniu. I tak padło na Mini-łożeczko od marki Woodies. <– Jeśli klikniecie w ten link, to przeniesie się Was na stronę marki, znajdziecie tam wszystkie informacje o mebelkach, znajdziecie też wiele inspiracji na urządzenie pokoiku dziecka i przeczytacie opinie na temat mebli innych rodziców. Fajnie, nie? Dowiecie się też, dlaczego my wybraliśmy łóżeczko tej marki.

 

Wiadomo, że łóżeczko jest najważniejszym meblem, które trzeba zakupić przed pojawieniem się maleństwa na świecie. Obecnie na rynku dostępnych łożeczek jest naprawdę bardzo dużo. Nie ma nic dziwnego w tym, że rodzicom ciężko jest zdecydować, jaki model wybrać. Pisałam już kiedyś o tym, jak wybrać łóżeczko i na co zwracać uwagę.


Przypomnę Wam w wielkim skrócie najważniejsze rzeczy:

 

Wybierz odpowiedni materacyk, sprawdź, z czego jest wykonany, to ma bardzo duże znaczenie. Dziecko spędza w łóżeczku bardzo dużo czasu, dlatego materacyk nie może być za twardy ani zbyt miękki. My wybraliśmy materac z pianki, który był w zestawie do łóżeczka. Możecie poczytać o nim tutaj: Materac dziecięcy Quality.

 

 

Pościel. Noworodek nie potrzebuje poduszki ani żadnych ochraniaczy na łóżeczko, pamiętajcie o tym, proszę. Jeśli chcecie bardzo poduszeczkę do kompletu, to musi być ona płaska. Z reguły odradzam, choć wiem, jak ciężko jest się oprzeć, bo sama uległam i zakupiłam kilka kompletów pościeli z wypełnieniem, gdzie poduszki były już w komplecie. Jednak nasz Lew śpi w nocy bez poduszek i bez ochraniaczy na szczebelki. Poduszki nie dość, że wpływają negatywnie na ułożenie, to mogą utrudniać przekręcanie główki. Jeśli Wasz maluszek ulewa, to polecam pod nóżki łóżeczka podłożyć książkę od strony główki. Jeśli chodzi o ochraniacze to są one po prostu niebezpieczne. Mogą zrobić więcej szkody, aniżeli pożytku. W Stanach Zjednoczonych częściowo nawet zakazano sprzedaży ochraniaczy na łóżeczko. Pamiętajcie, dziecko, jeżeli włoży rączkę lub nóżkę między szczebelki to nas o tym zaalarmuje. Nie stanie mu się nic złego, nasz Lew co jakiś czas wkłada nóżkę miedzy szczebelki, dlatego też musimy już wymienić nasze miniłóżeczko na większe łóżko. Jak widzicie na zdjęciach, my nie mamy ochraniaczy, zresztą ja się tak boję śmierci łóżeczkowej, że nawet baldachim jest dla mnie potencjalnym zagrożeniem, bo sprawia, iż ogranicza dopływ tlenu. Bardzo ładny element dekoracyjny, ale uważam, że dla starszych dzieci. Nie daj Boże, malutkie rączki chwycą i zerwą tą wielką płachtę materiału na siebie i może dojść do tragedii. No, dobra, już nie chcę dalej pisać czarnych scenariuszy…

 

W łóżeczku też nie powinny znajdować się żadne pluszaki ani inne rozpraszacze. Ja wiem, że chcielibyśmy naszym dzieciom zrobić piękny kącik, jak z katalogów, ale musicie uwierzyć mi na słowo, ewentualnie poczytać, co zalecają lekarze, że łóżeczko dziecka powinno być urządzone w bardzo minimalistycznym stylu. Im mniej elementów dekoracyjnych tym lepiej, to bezpieczeństwo powinno być na pierwszym miejscu.

 

Jeśli chodzi o kącik naszego Lwa, to tak naprawdę szału nie zrobiliśmy. W naszej sypialni pojawiło się po prostu łóżeczko, przewijak i fotel do karmienia. Wszystko bardzo proste, bez zbędnych akcesoriów. Pamiętam, że wyprawka przy Lily to były jakieś mega długie listy, a przy drugim dziecku naprawdę mocno to ograniczyliśmy. Teraz kiedy minęło sześć miesięcy będziemy zmieniać łóżko i może wprowadzimy jakieś dziecięce elementy do naszej sypialni. Chociaż dalej uważam, że póki co, Lew najbardziej potrzebuje kochających rodziców i dużo wspólnie spędzanego czasu. Tak wiele jeszcze przed nami!

 

A, podaję Wam też link do przewijaka i materacyka: Drewniany przewijak dla dziecka Classic Changer i Materac do przewijaka Classic Changer

 

 

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maja
Maja
30 kwietnia 2019 13:22

Pięknie urządziliście kącik dla maluszka. Nasza Zuzia śpi póki co u nas w sypialni w łóżeczko turystycznym timon z lionelo, co jest dla nas sporym ułatwieniem przy nocnym wstawaniu do niej. Mała na szczęście przesypia juz większą część 😉