Cześć! Tego wpisu nie planowałam. To miał być zwykły, sobotni spacer. Obudziłyśmy się, jak zwykle ok. 8 i przy wspólnym śniadaniu zaplanowałyśmy dzień. Tym razem padło na Łazienki Królewskie.
Piękne słońce, garść orzechów w kieszeni i ulubiona ciocia. Czy potrzeba czegoś więcej do szczęścia?
Zdecydowanie nie!
Wychodząc z domu, Lily wpadła na pomysł, żeby nagrać naszą mini wycieczkę. Zgodziłam się, bo bardzo ją lubię. 😉 Poza tym nie sądziłam, że coś z tego będzie. Byłam przekonana, że po 5 minutach się znudzi i tyle będzie z nagrywania. Zakładałam, że będzie to fajna pamiątka do albumu rodzinnego. Jednak uczeń przerósł mistrza i Lily przed kamerą jest większą gadułą niż mama. Bardzo podoba mi się jej naturalność i to, jaka robi się odważna, mówiąc do kamery.
Czasami jej tego zazdroszczę. Pamiętam, jak nagrywałam pierwsze snapy to chowałam się w krzakach albo rozglądałam dookoła, żeby sprawdzić, czy nie ma w pobliżu żadnych ludzi. 😀 Jej zupełnie nie przeszkadzają ludzie. I to mi się w niej podoba bardzo!
Zostawiam Wam dziś link do pierwszego vloga, który powstał bardzo spontanicznie i będzie fajną pamiątką na lata.
Dla Was myślę, że będzie dobrym umilaczem czasu — szczególnie w 4 minucie. Zobaczcie sami! 🙂
[wpdevart_youtube]jJ3b3XqrAwo[/wpdevart_youtube]