Sezon wiosenny 2018 uważam za otwarty i choć mówi się jeszcze o mrozach, ja nie chcę o nich słyszeć. Nawet nie biorę tego na poważnie. Zbyt długo męczyła nas ta zima, zbyt długo.

W tym sezonie, ze względu (między innymi) na moją ciążę i ostatnią wiosnę we troje, planujemy spędzać jeszcze więcej czasu razem. Zaplanowaliśmy kilka kolejnych weekendów na wspólne wycieczki i zwiedzanie nowych miejsc na mapie Warszawy (i nie tylko).

Ostatnio wybraliśmy się, jak co roku, kiedy tylko pojawia się pierwszy ciepły i wiosenny dzień do Podkowy Leśnej, by pospacerować po lesie, pooddychać świeżym powietrzem i nacieszyć się słońcem. Było cudownie. Czasem żałuję, że nie mieszkamy bliżej lasu, wtedy takie wypady na pewno nie zdarzałby się tak rzadko. Jednak nic straconego, bo szukamy nowego mieszkania i bierzemy pod uwagę okolice, gdzie do lasu byłoby zdecydowanie bliżej niż do Galerii Handlowej.

Przed nami bardzo dużo zamian. Tych większych i mniejszych. Myślę, że o wszystkim dowiecie się na bieżąco, bo to ostatnio najbardziej absorbujące tematy w naszym życiu. Zmiany są nieuniknione.
Z tych największych, to zmiana mieszkania i pojawienie się nowego członka rodziny. Tego nie boję się aż tak bardzo. Zdecydowanie mocniej obawiam się tego, jak poradzę sobie w roli podwójnej mamy? Boję się września, bo wtedy, najprawdopodobniej, od miesiąca będę świeżo upieczoną mamą, a starsza córka pójdzie pierwszy raz do szkoły. Nie będą to wielkie zmiany tylko dla nas, rodziców, ale także dla niej. Nowe otoczenie, nowa szkoła i nowa rola. Bycie starszą siostrą to nie lada wyzwanie. Dodajcie mi trochę otuchy i pocieszcie, powiedzcie, że takie obawy są normalne.

Codziennie zastanawiam się, jak to będzie. Czy wystarczy mi miłości, cierpliwości, czy też podobałam fizycznie, by zajmować się dwójką dzieci? Czy będę tak dobrą mamą dla drugiego dziecka, jak dla tego pierwszego?

I tutaj zawsze przypominam sobie o macierzyństwie mojej Mamy, która miała nas czworo i przez większość naszego wspólnego życia była z nami sama. Dała radę i wychowała nas na wspaniałych ludzi. Na sercu od razu jakoś tak lżej.
Dlaczego zatem ja miałabym nie podołać? Zawsze podziwiałam, dalej podziwiam ją za siłę i za to, jak wiele poświęciła, by nas wychować. A co jeśli ja nie będę jak moja Mama?


Z PAMIĘTNIKA MAMY: Jak zareagowałam na drugą ciężę?

Comments

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *