Pamiętam jak dziś narodziny Lily. Urodziła się zdrowa, głośna i z bujną czuprynką na głowie.
Długo się jednak włosami
nie nacieszyliśmy, bo szybko się wytarły, a potem zgoliliśmy ją prawie
na łyso. To była spontaniczna decyzja i do dziś nie wiem, dlaczego to zrobiliśmy.

Czasami, jak oglądam zdjęcia z tego okresu, to próbuję sobie to wyjaśnić. Nie znajduję żadnej odpowiedzi. Nie wiem, czy one po prostu brzydko wyglądały, czy myśleliśmy, że odrosną jej mocniejsze, grubsze? Nie miałam wtedy takiej wiedzy, którą teraz mam. Może wierzyłam w cuda, które głoszą, iż ścięcie lub zgolenie włosów ma na celu ich wzmocnienie?
Mam nadzieję i po cichu wierzę, że to jednak coś innego i że nie dałam się wplątać w te jakże głupie,
z perspektywy czasu, przesądy. Pozostańmy przy tym, że był to zwykły, nieprzemyślany wyczyn młodej matki, która wolała oglądać wypolerowaną główkę swojego niemowlaka, aniżeli odstające, sterczące we wszystkie strony włoski. :)

Teraz wiem, że takie zabiegi nie mają zupełnie żadnego znaczenia. Porost czy grubość włosów nie zmieni się po ścięciu ich na krótko. Oczywiście mówię tutaj o delikatnych włosach dzieci. Bo oczywiste jest, że ścięcie dorosłych długich włosów, czy chociażby ich podcięcie może trochę je wzmocnić. A to dlatego, że jak się zastanowimy, to wywnioskujemy jedną rzecz: 
– długi włos bardzo obciąża mieszek włosowy, a po obcięciu mieszek ma o wiele mniej do dźwigania.
I to jedyny powód,
dla którego możemy sądzić, że włos może stać się mocniejszy i grubszy.
Jednak są to tylko moje przypuszczenia. :)

Czytałam dużo artykułów, książek o włosach i rozmawiałam ze specjalistami, opinii na temat po prostu włosów jest wiele.
Jest jednak coś, z czym zgadzają się wszyscy! Dieta i odpowiednia pielęgnacja to klucz do pięknych, zdrowych włosów. :)

Obiecuję ten temat rozwinąć w niedalekiej przyszłości i podzielić się naszymi doświadczeniami. Wiem, że wiele z Was jest tym tematem zainteresowana.

Dziś porozmawiajmy o fryzurach dla dziewczynek. Pamiętam moją ulubioną fryzurę z dzieciństwa,
to był dobieraniec i kucyki zrobione wzdłuż głowy, związane kolorowymi gumkami. Uwielbiałam siadać mamie na kolanach i bawić się we fryzjera.
Bardzo dobrze wspominam te chwile. To był taki nasz czas. Tylko mój i jej. Mam trzech braci, więc sami rozumiecie… ciężko było mamie wygospodarować czas tylko dla mnie. A to była idealna okazja!      Uwielbiam do dziś, gdy ktoś bawi się moimi włosami. :)
Mama miała smykałkę do robienia i wymyślania różnych fryzur (jak mi się uda, to znajdę i pokażę Wam kiedyś zdjęcia, jak mnie pięknie czesała :). Ja tę smykałkę przejęłam, bo dziś sama uwielbiam czesać moją córkę. Ona też często sięga po gumki i spinki, żeby pobawić się we fryzjera. Umiem kilka ekspresowych fryzur, klasyczne warkocze, francuzy i kłosy. Potrafię też zrobić koka, czy wymyślić coś nowego. 

Dziś, razem z Anią z Beauty Bar przygotowaliśmy kilka propozycji fryzur dla dziewczynek. Starałyśmy się wybrać takie uczesania, które bez problemu będziecie mogły zrobić swoim córeczkom. Naprawdę to nie jest takie trudne, jak się niektórym wydaje.
Dużych zdolności manualnych nie potrzebujecie, co najwyżej trochę wyobraźni. ;)

Początkiem stycznia (6 lutego) zaczął się karnawał, który potrwa do 28 lutego i w tym okresie inspiracje na ładne i proste fryzury na pewno Wam się przydadzą. Bal karnawałowy jeszcze przed Wami mam nadzieję? Jeśli nie, to fryzury te idealnie sprawdzą się też na co dzień. 

 

WARKOCZE W KUCYKU.
Taką fryzurę na pewno udźwigniecie. A może nawet ją znacie, ale zapomnieliście o jej istnieniu? Wystarczy zrobić kilka prostych ruchów i parę warkoczy, by osiągnąć ciekawy efekt. Zobaczcie sami! 

 

 

WARKOCZ ELSY. 
Nie znam dziewczynki, która nie marzyła choć przez chwilę, by mieć warkocz
jak główna bohaterka Krainy Lodu.

Zobaczcie, jak łatwo go zrobić! Jeśli włosy są długie, to zrobienie takiego warkocza może zająć trochę czasu. Jednak warto… Chociażby po to, by spełnić marzenie swojej pociechy.

 

 

 

NASZ FAWORYT. 
Kiedy Ania pokazała Lily tego warkocza, to od razu stał się jej ulubionym. Dziś nawet specjalnie nastawiłyśmy budzik o 15 minut wcześniej, żeby zrobić go do przedszkola. Zrobił furorę! Jesteśmy nim zauroczone, a Wy?
Wbrew pozorom nie jest taki trudny do zrobienia. Zobaczcie! 

 

 

 

 A MOŻE TAK DWA WARKOCZE?
My takie uczesanie preferujemy na co dzień do przedszkola, a to dlatego, że jak widzicie na filmiku, Lily ma bardzo dużo cienkich i sypiących się włosów na górze głowy. Taka fryzura trzyma włosy z daleka od oczu. 😉 

 

 

 

Jeśli podobał Ci się ten post, możesz udostępnić go swoim znajomym! Będzie nam bardzo miło! <3

Share on FacebookPin on PinterestTweet about this on TwitterShare on Google+

Comments

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *